poniedziałek, 20 listopada 2017

Natasza Socha "Dwanaście niedokończonych snów"

Książki z tematyką świąteczną wyjątkowo obrodziły w tym roku :) u mnie na półce znalazło się sporo z nich, między innymi najnowsza książka Nataszy Sochy "Dwanaście niedokończonych snów". Tutaj magia przeplata się z rzeczywistością. Sen ma wielką moc. To lekka powieść, ale zawierająca w sobie wiele mądrości i cennych rad. Powieść w sam raz na zimne jesienne i grudniowe wieczory. Zapraszam!



Momo ma dwadzieścia osiem lat i żyje w gorsecie własnych ograniczeń. To takie pudełkowe życie, pełne zachowań zachowawczych. Nie pije kawy, nie patrzy ludziom w oczy, nie kupuje kolorowych ubrań, nawet boi się podróżować. Nie czeka już na nic specjalnego. Ma za sobą nieudane małżeństwo i skomplikowane relacje z ojcem. Jej światem jest sztuka - Momo projektuje biżuterię i meble z recyklingu. A jednak niespodzianki do niej przychodzą. Pojawiają się jako sny. Są niczym pomost łączący noc z dniem. Próbują jej coś powiedzieć, kłują palcem, puszczają oko. Stają się pośrednikiem między Momo a prawdziwym światem, który ją otacza. Wyznaczają jej kolejne zadania, które musi wypełniać, żeby móc pójść dalej. Czas kończy się wkrótce...Kim jest osoba, na którą podświadomie czeka?

Autorka doskonale wprowadza nas w ten lubiany przez większość z nas, grudniowy czas, który często przynosi nam niespodzianki, na które nie czekamy. Z lekkością wrzuca nas w wir przygotowań świątecznych, raczy pierwszym śniegiem i urokiem tego ostatniego miesiąca w roku. Do tego wszystkiego sny, które niby wprowadzają chaos, a tak naprawdę są elementem magicznym powieści, tym, co buduje niezwykły klimat powieści. Sprawiają wrażenie wskazówek dla każdego z nas. Tak jakby były komunikatem, który sugeruje w jaki sposób powinniśmy postępować. 

Baśniowość to kolejny element w powieści Sochy, który doskonale łączy się z poprzednią zimową książką - "Biurem przesyłek niedoręczonych", której recenzję znajdziecie tu. Postać Mili łączy te dwie historie i sprawia, że wkrada się tu po raz kolejny magia. W ogóle bohaterowie są fajnie wykreowani. Choć główna bohaterka jest lekko irytująca z tym swoim mega poukładanym życiem, to jednak jej pasja i zawód, który wykonuje są frapujące. Kobiety w tej książce na oczach czytelnika dojrzewają, rozkwitają, nawet nabierają blasku, zmieniają swoje życie, ale i mężczyźni nie pozostają w tyle ze swoimi charakterami. 


Jeśli macie ochotę na przyjemną, zimową lekturę, to "Dwanaście niedokończonych snów" jest właśnie dla Was. Czasem warto zauważyć, że każdy czas jest dobry na zmiany, nie trzeba czekać na jakiś konkretny moment, czy specjalną motywację. Można zacząć zmieniać swoje życie tu i teraz. Najnowsza powieść Sochy jest bardziej nostalgiczna niż zwykle, ale znajdziecie tu wiele "stałych elementów" Autorki - sarkazm, gorzkie, ale prawdziwe refleksje i nade wszystko afirmację życia. Tym razem wprowadzi Was w większą refleksję niż zwykle, ale to właśnie książka w sam raz na ten grudniowy czas. Polecam

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Pascal :)


Susan Lewis "dziewczyna, która wróciła"

Zanim wpadnę całkowicie w wir książek świątecznych, bo trochę mi się takich nazbierało, mam dla Was thriller psychologiczny od Wydawnictwa Kobiecego. "Dziewczyna, która wróciła" Susan Lewis, to książka, która już od pierwszego zdania sprawia, że poczujesz niepokój i zapytasz, co tu właściwie jest grane? Jeśli jesteś zainteresowana/y, zapraszam :)



Jules Bright musi zmierzyć się z demonami przeszłości. Kiedy do jej domu przychodzi policjantka pragnąca przekazać jej osobiście informację, kobieta czuje, jakby coś w niej pękło. Własnie wypuszczono z więzienia Amelię Quentin - morderczynię jej córki...
Daisy od momentu narodzin była oczkiem w głowie rodziców, doskonale rozumiała się z mamą. Jej życie było beztroskie i szczęśliwie, dopóki nie pojawiła się w nim Amelia i brutalnie go nie zakończyła... 
Dlatego informacja ta wprawia Jules w odrętwienie. Musi zmierzyć się z faktem, że morderczyni wróciła. Całym sercem chce sama wymierzyć sprawiedliwość, pozbyć się żalu, który rośnie za każdym razem, kiedy dziewczyna wypowiada imię Daisy. Matka nie wierzy w jej skruchę. Czy jednak posunie się do tego, aby pomścić śmierć córki? 



Konfrontacja psychopatki i matki pragnącej zemsty to naprawdę fascynująca historia. Mnóstwo emocji na każdej ze stron. Oczywiście prym wiodą żądza zemsty, żal, szukanie sprawiedliwości, poszukiwanie ukojenia w żałobie, ale sama postać tej "złej" bohaterki dostarcza wielu doznań. Retrospekcja do minionych zdarzeń pokazuje nam jej wyrachowaną postać, która bezwzględnie wpływa na opinię publiczną i za nic ma czyn, który popełniła. Portret matki szalejącej w żałobie, ogarniętej nieustannym cierpieniem, pokazuje, jak bardzo bezradna jest kobieta, która traci dziecko. Scenariusz zdarzeń jest naprawdę zaskakujący i choć niektóre z wydarzeń wydają się wręcz nierealne, to z pewnością budują akcję, podkręcają jej tempo i nadają fabule odpowiedni bieg.  Autorka zaprezentowała intrygujące wątki psychologiczne ze starannością, dbałością o szczegóły i wnikliwym zrozumieniem natury człowieka.

Jeśli macie ochotę na intrygujący thriller psychologiczny, który wciągnie Was aż do ostatniej strony, to polecam Wam "Dziewczynę, która wróciła". Emocje gwarantowane!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

piątek, 17 listopada 2017

Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński "Pudełko z marzeniami"

Jak zawsze, szum wokół książki tych Autorów jest wielki. Tym razem podwójny, bo oto dwoje bardzo popularnych w ostatnim czasie pisarzy postanowiło w duecie stworzyć historię, która zachwyci fanów i jednego, i drugiego z nich. Jak wiemy duety nie zawsze są udane. W dodatku poprzeczka postawiona wysoko, bo w tym roku mamy szczególny urodzaj na świąteczne powieści. Jak więc wypadło "Pudełko z marzeniami" Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego? Zapraszam :)



Michał to zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni mężczyzna, który marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Dlatego, kiedy dowiaduje się od umierającej ciotki, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie, choć i tak niekoniecznie wierzy w to, że go odnajdzie. Ciągle tłumaczy sobie, że chce odpocząć od zgiełku Warszawy. Sęk w tym, że teraz w miejscu, gdzie znajduje się kapliczka ze skarbem, stoi restauracja, więc dotarcie do "skarbu" okazuje się trudniejsze niż myślał początkowo. Restaurację w Miasteczku prowadzi rówieśniczka Michała - Malwina, opuszczona przez ukochanego, który najpierw chciał uciec gdzieś w Bieszczady, a potem przeraził się życia z dala od metropolii, więc postanowił wyjechać za granicę i choć obiecał wrócić, nie wrócił. Dziewczyna mieszka z babcią, która po powrocie z wieloletniego pobytu we Francji koniecznie chciałaby serwować w jej restauracji żabie udka i ślimaki, choć zdaje sobie sprawę, że francuskie realia w Miasteczku nie znajdą prawa bytu. Na szczęście znajduje ona w pani Wiesi bratnią duszę, więc jakoś łatwiej jest znieść jej tęsknotę za zmarłym mężem i krajem, w którym spędziła ostatnie lata. 
Michał, aby zdobyć skarb, postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, zdobyć jej zaufanie, a potem w tajemnicy przed nią odzyskać swój spadek. Niestety, gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem. Tym bardziej, że w oko wpadnie mu Rozalia - siostra Malwiny, a w drzwiach stanie jego była dziewczyna z nieoczekiwaną wiadomością. Jak zakończy się ta historia? Czy skarb trafi w odpowiednie ręce? 

O tym, jak ważne są marzenia wiemy wszyscy. Nie zawsze mogą się one spełniać, ale warto o nich myśleć i mówić głośno, być może kiedyś ktoś dopomoże ich spełnieniu. Właśnie Malwina była taką osobą, która pomogła gościom swojej restauracji uwierzyć, że warto marzyć. Magiczne Pudełko z marzeniami to skarbnica myśli i życzeń klientów, które w miarę możliwości dziewczyna pomagała spełniać. Te, których nie potrafiła, przekazywała świętemu Ekspedytowi, wierząc, że on też ma moc sprawczą. I jak się okazało, miał...



Książka Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego, to naprawdę zabawna komedia, która potrafi zauroczyć. Owszem, jakoś trudno było mi wejść w tę historię, długo zeszło, zanim zaangażowałam się na maksa, ale potem książka bardzo mnie urzekła. Fabuła jest przewidywalna, ale i to ma swój urok. Myślę, że z łatwością każdy odnajdzie w niej i Magdę i Alka, a do tego nikt nie odejdzie niezadowolony. Ta książka poprawia nastrój, jest swoistym pudełkiem z uśmiechem, życzliwością i dobrocią. Klimat świąteczny również się udziela. No i pani Wiesia - jej postać buduje humor, komizm i wszystko to ku zdrowotności - wiadomo, śmiech to zdrowie.

Jeśli macie ochotę na przyjemny wieczór z książką, Wy też otwórzcie Pudełko z marzeniami :)

Wydawnictwo FILIA

Ps: A to na pamiątkę targowych spotkań z Autorami :)


środa, 15 listopada 2017

Krystyna Mirek "Prawdziwa miłość"

Zamki mają w sobie wiele tajemnic. Są one skrywane latami, aby nikogo nie ranić, bo prawda może być bardzo bolesna. Jest jednak też oczyszczająca. I choć nie zawsze daje wybaczenie, to prawda wciąż zwycięża. No i miłość, wiadomo, że prawdziwa, zwycięża zawsze. Tak jak w ostatniej, trzeciej części "Sagi Rodu Cantendorfów" Krystyny Mirek, zatytułowanej "Prawdziwa miłość". Zapraszam na wspaniałe zwieńczenie sagi :)



Zamek Cantendorf zarządzany przez hrabiego Aleksandra, długo skrywał w swoich murach mroczną tajemnicę. Strażniczka sekretu, wieloletnia gospodyni - pani Hammond, wyjawia go przed śmiercią hrabiemu. Staje on przed wyborem, czy wyjawić prawdę i stracić wszystko, czy zachować wieści dla siebie i żyć jak do tej pory. Skoro ostatni świadek umiera, mógłby milczeć. Jaką decyzję podejmie? Musi mieć na uwadze także dobro Kate i Isabelle, wiele odpowiedzialności na nim ciąży. Każda z decyzji będzie miała ogromny wpływ także na życie tych kobiet. Co wygra? Poczucie dumy, czy prawdziwa miłość?

Z kolei Lady Isabelle Adler, kochanka hrabiego, wreszcie wygrała długoletnią wojnę. Jest o krok od ślubu z Aleksandrem, dzięki skutecznie zaplanowanej przez siebie intrydze. Czy ta przebiegła kobieta, w której rękach spoczywa los dziecka, jedynej prawdziwie kochanej przez nią istoty, zdobędzie się na odważną decyzję i także wyjawi prawdę? Czy uda jej się odnaleźć w sobie dawną dziewczynę z prostymi i czystymi marzeniami?

Wszystko, co dzieje się na zamku nie zostaje też obojętne wobec wiedźmy Alice. Choć nikt nie łączy jej istnienia z dziejami rodu Cantendorf, ma ona z nimi więcej wspólnego, niż ktokolwiek się spodziewa. Wiedźma Alice, dzięki swoim mocom, wyrywa Kate z objęć śmierci. Udaje się jej pomóc, choć Kate nie ma w sobie zbyt wielu sił i ochoty na to by żyć, po tym, co ostatnio się wydarzyło. Jednak koleje losu sprawiają, że szczęście znowu jest na wyciągnięcie ręki...


Nie chcę zbyt wiele Wam opowiadać. Sagę warto czytać w całości, bo wtedy poznaje się pełnię rodu Cantendorf, a jest ona naprawdę bardzo ciekawa. Krystyna Mirek świetnie sprawdziła się w powieści historycznej. To cudowna powieść obyczajowa, o sile kobiecych więzi, o zasadach, które przetrwały stulecia i wciąż są aktualne. Warto po nią sięgnąć, by uwierzyć, że istnieje prawdziwa miłość, a prawda zawsze daje wyzwolenie. Losy bohaterów są bardzo ciekawie skonstruowane i prowadzone w świetny sposób, który nie zdradza wszystkiego od razu. Sylwetki bohaterów nakreślone są szczegółowo, doskonale pokazując ich wady i zalety, plany, zamierzenia i intrygi.

Bardzo Wam polecam całą Sagę :)
I zapraszam do recenzji pozostałych części:

Wydawnictwo Edipresse


Eve Jagger "Sexy Bastard. Cash"

Dzisiaj mam dla Was jedną z tych naprawdę gorących książek, dla wszystkich miłośników obyczajówek, a zwłaszcza literatury erotycznej. To druga część serii "Sexy Bastard" Eve Jagger, zatytułowana "Cash" od Wydawnictwa Kobiecego o niepokornych mężczyznach. Recenzję pierwszej części "Hard" znajdziecie tutaj. Okładka mówi sama za siebie, ale jak to mówią, nie oceniaj wnętrza po okładce, dlatego zapraszam na moją recenzję. 



Cash Gardner jest barmanem w najmodniejszym barze w Atlancie. Kiedy poznaje nową dziewczynę, wie od razu dwie rzeczy - czego chciałaby się napić i co lubi robić w łóżku. Hmmm, ciekawe ;) Fanki, które ustawiają się do niego w kolejce, znają zasady: żadnych zobowiązań, obietnic i porannego przytulania.
Wszystko się zmienia, kiedy do baru wchodzi młoda i ambitna prawniczka Savannah. Cash nie potrafi oderwać od niej wzroku i próbuje ją uwodzić. Jednak ta dziewczyna zdecydowanie różni się od innych.
Kiedy obydwoje przekraczają granicę niewinnego flirtu, pożądanie bierze górę nad rozsądkiem, mimo ostrzeżeń ze strony przyjaciół. Wtedy pozostaje im prosty wybór - mogą ujawnić przed sobą tajemnice lub odwrócić się od siebie na zawsze...

No co mam powiedzieć. Po raz kolejny Autorka nakreśliła nam faceta praktycznie idealnego, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę intymną. On wie, jak sprawić, by kobieta poczuła się fantastycznie, a i on ma z tego satysfakcję. Kwestia tylko tego, jak Savi zareaguje na jego skrzętnie skrywaną tajemnicę. Niespecjalnie opowiada on o swojej rodzinie, mimo podchodów ze strony dziewczyny. Czy w końcu zechce podzielić się tajemnicą o swoim pochodzeniu i kłopotach rodzinnych?

Fabuła nie jest jakaś mega wymyślna, ale zapewniam, że miło spędzicie wieczór z tą książką. Jeśli lubicie książki erotyczne, pełne namiętności i magnetycznego przyciągania bohaterów, to książka jest właśnie dla Was. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)