wtorek, 19 czerwca 2018

Beata Majewska "Moja Twoja wina" PRZEDPREMIEROWO!

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Beaty Majewskiej. Często ciekawie spoglądałam na to, co wychodzi spod jej pióra, śledząc jej fanpage na Facebooku. Niestety jakoś zawsze brakowało czasu, by coś przeczytać. Ale w końcu go znalazłam :) "Moja Twoja wina" od Wydawnictwa Książnica, to książka, która bardzo mnie wciągnęła i poruszyła. Jej premiera już jutro 20 czerwca! A czy sprawiła, że sięgnę po więcej? Zapraszam!



Urszula przyłapuje męża na zdradzie. Wie, że od jakiegoś czasu im się nie układało, ale nie myślała, że jej mąż zdecyduje się na romans. Mimo prób otwartego związku, postanawia odejść od niego i zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domu odziedziczonym kilka lat wcześniej po przyszywanej ciotce. Nie jest to łatwe, tym bardziej, że Marek zaczyna ją wykorzystywać finansowo i oszukiwać, a ona ciągle szuka sposobu, by stanąć na nogi. Na szczęście w tej trudnej sytuacji wspiera ją Renata - najlepsza przyjaciółka, a i ze strony sąsiadów otrzymuje wiele życzliwości. Czego nie można niestety powiedzieć o kontaktach rodzinnych...

Kiedy powoli wszystko zaczyna się układać, w życiu Urszuli pojawia się Michał Żuk – początkowo konkurencja biznesowa, potem opiekuńczy mężczyzna ratujący ją z opresji. Wydarza się wiele sytuacji, które ich do siebie zbliżają. I wszystko zanosiło się na to, że przyjaźń przerodzi się w miłość, niestety Michał skrywa tajemnice, które mogą zniszczyć rozkwitający związek...

To, co wydarza się w życiu bohaterów jest dla mnie nie do wyobrażenia. Przeżywałam razem z Urszulą każdy moment, klatka po klatce, jak w filmie w zwolnionym tempie. Nie spodziewałam się, że można przeżyć tak wiele. Zarówno Michał, jak i Ula, dostają mocnego kopa od życia. Nie chcę opowiadać, bo byłby to spoiler, ale gwarantuję, że emocje sięgają zenitu. Tak wiele emocji niesie ze sobą ta książka, że w końcu zastanawiałam się, czy tam jest jeszcze miejsce na miłość??? Musicie przekonać się o tym sami!


Jestem przekonana, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z Beatą Majewską, chętnie sięgnę po kolejne książki, na półce czeka na mnie "Baśnik". Szczerze, to jestem zaintrygowana, jak ciekawą fabułę przekazała tam Autorka swoim czytelnikom. A tymczasem, polecam Wam tę nowość od Pani Beaty, która już jutro ma swoją premierę. To nie będzie zmarnowany czas. Przygotujcie się na łzy - radości, żalu i gniewu. Ale czy dobra literatura może się bez nich obejść? Raczej nie! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Książnica :)

Krystyna Mirek "Światło o poranku"

Uwielbiam wracać do książek, na których kontynuację bardzo czekam. Trochę odwlekałam moment spotkania z bohaterami Willi pod Kasztanem, ale nie żałuję, bo to spotkanie było bardzo miłe! Nie będziecie zdziwieni, jeśli stwierdzę, że pokochałam kolejną książkę Krysi Mirek. "Światło o poranku" jest bowiem światłem i dobrem, które wlewa się w serce każdego czytelnika powieści ten niesamowicie ciepłej Autorki. A o czym jest ta historia? Zapraszam dalej :)



Świąteczne iluminacje odeszły w przeszłość, nadszedł styczeń, a z nim powrót do codzienności. U naszych ulubionych bohaterów wiele się zmieniło... Magda musi wrócić do pracy, gdzie będzie spotykać swojego dawnego ukochanego z jego nową narzeczoną, a jej szefową, Antek poszuka nowego zajęcia, a Bianka wrócido Warszawy, do swojego dawnego życia. Michał i Bartek znajdą się nagle po przeciwnych stronach barykady, a Dorota Mirska postanawia wreszcie zawalczyć o siebie w małżeństwie.
Każdy z nich marzy i myśli o szczęściu, które zdaje się być blisko, ale nie wiedzą do końca czy jest przeznaczone dla nich. 

"Światło o poranku" rzuca światło na trudne relacje między matką a córką. Zachowanie Bianki powoduje, że jej matka powoli zaczyna się otwierać, a przez to, że wyrzuca z serca te najtrudniejsze momenty swojego życia, czuje się lepiej, czuje, że może żyć inaczej, wystarczy się tylko zmobilizować. Bianka przyjeżdża do Warszawy, by wrócić do dawnego życia, ale jej serce zostało w Krakowie. Jest przekonana, że jej uczucie nie jest odwzajemnione, ale czy na pewno...

O tym jak trudne są losy dojrzałych małżeństw, tych, które mają już swoją historię, przekonujemy się poznając wnikliwiej emocje Doroty i Mariusza Mirskich. Rodzice Konstantego, po latach udawania, że wszystko jest w porządku, przecierają oczy ze zdumienia. Wszystko za sprawą Doroty, która wreszcie postanawia walczyć o siebie. Na szczęście, na miłość nigdy nie jest za późno...

Babcia Kalina, to kobieta, która skradła zapewne nie tylko moje serce. O tym, jak bardzo leży jej na sercu dobro nie tylko jej wnucząt, ale i sąsiadów pokazuje na każdym kroku. Nawet jeśli odchorowuje nerwy i stres, to wierzy, że wszystko skończy się dobrze. Zawsze znajdzie dobre słowo dla tych, którzy go potrzebują. No złota kobieta! :)


W Willi pod Kasztanem nikt nie zostaje sam ze swoimi problemami. Tam zawsze może liczyć na wsparcie i coś pysznego, co przegoni smutki. Polubiłam to miejsce i mam nadzieję, że będę mogła jeszcze do niego wrócić. "Światło o poranku" to bowiem ciepła, rodzinna i pełna nadziei na nowe jutro powieść, która buduje i krzepi. Myślę, że każdy znajdzie w niej wskazówkę dla siebie, iskierkę dobra, która rozpali uśmiech na twarzy. Bardzo polecam Wam tę książkę!

Wydawnictwo Edipresse

środa, 13 czerwca 2018

K.A. Tucker "Chroń ją"

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością K.A. Tucker. Słyszałam o jej książkach wiele dobrych opinii i w końcu postanowiłam zapoznać się z jedną z nich - "Chroń ją" wydanej przez Wydawnictwo FILIA. Wysłuchałam audiobooka, który był potwornie długi, ale czy warto było? Zapraszam!

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/282

Dzięki matce, zasłużonej i wielokrotnie odznaczanej komendant policji, Noah Marshall wiedzie niczym niezmącone, wygodne życie. Ojciec odszedł lata temu, więc sam starał się radzić sobie z narastającym problemem matki. Wszystko zmienia się w chwili, w której zostaje ujawniona skrywana od lat tajemnica. Jackie obwinia się o zniszczenie życia niewinnej rodziny swojego dawnego przyjaciela. Kiedy ginie, pogrążony w żalu syn musi poradzić sobie z tym szokującym sekretem. Postanawia działać na własną rękę, nie korzystając z pomocy, którą oferuje mu wuj. 
Gracie Richards nie urodziła się w przyczepie kempingowej, ale po czternastu latach walki o przetrwanie w Hollow, nie zna już innego życia. Tutaj przynajmniej nikt nie przypomina jej o ojcu – skorumpowanym gliniarzu, zabitym podczas nieudanej transakcji narkotykowej. Na ubogim osiedlu jest jedną z wielu toczących bój o codzienną egzystencję, trzymając za puls życie własnej matki - narkomanki. Wszystko jednak zmienia się pewnego dnia, gdy na jej progu staje chłopak, zupełnie nie pasujący do otaczającej ją rzeczywistości.
Pomimo dzielących ich różnic, Noah i Gracie szukają odpowiedzi na te same pytania. Razem odkrywają prawdę o mrocznej i pokręconej przeszłości. Przerasta ich jednak wybuch skandalu, sięgającego głębiej, niż oboje mogliby przypuszczać.



Spodziewałam się romansu, ale ta książka jest raczej kryminałem z namiastką romansu. Owszem, miłość rodzi się między bohaterami, ale głównym wątkiem, mimo wszystko jest poszukiwanie prawdy. Podziwiam bohaterów za ich odwagę, za to, że się nie ugięli, nie przestraszyli w kluczowych momentach. Prawda wiele wyjaśniła, pozwoliła żyć spokojnie, ale i złamała życie Noah... 
W tym pędzie, niepewności na pewno wielkim wsparciem jest dla niego uczucie Grace. Początkowo nieufna, uprzedzona, z czasem coraz bardziej wchodząca w strefę zaufania. Uczucie rodzi się między nimi dość szybko, ale nie jest natarczywe, nachalne. Nikt nikogo, do niczego nie zmusza. To bardzo dojrzałe i mądre. Mam nadzieję, że będzie trwało zawsze...

Książka nie była tym, czego oczekiwałam, ale bardzo mi się podobała. Więcej tu dynamicznej akcji, niż uczuć, ale dzięki temu dzieje się! Książka wciąga i niekoniecznie odpowiada na pytanie, co czeka nas na końcu. Myślę, że bardzo Wam się spodoba. Ja z pewnością sięgnę po kolejną z książek Autorki!

Wydawnictwo FILIA

Magdalena Kordel "Serce w skowronkach"

O tym, jak trudno czasem postawić ten decydujący krok, wie ten, kto stanął w życiu przynajmniej raz przed decyzją, która miała zmienić jego życie na zawsze. Klementyna - główna bohaterka "Serca w skowronkach" Magdaleny Kordel część swojego życia już zmieniła, ale jeszcze kilka ważnych decyzji przed nią. Jak sobie z nimi poradzi? Zapraszam!


Klementyna boi się marzeń o własnej cukierence, wszyscy ją do tego namawiają, powołując się na piękne tradycje rodzinne, a ona sama w wyobraźni widzi już miejsce, w którym każdy będzie mógł się poczuć jak w domu. Jednak wymagające zamówienie, wypadek i cała seria kolejnych niespodziewanych zdarzeń sprawia, że jeszcze raz będzie musiała zastanowić się, czego tak naprawdę pragnie. Na szczęście mała Dobrochna coraz częściej zadaje jej przenikliwe pytania, a najlepsza przyjaciółka Imka pomaga patrzeć na życie przez różowe okulary. Tylko babka Agata tęsknie wygląda przez okno i spogląda na drzwi. Ale pewnego dnia i do niej zapuka los.

To kolejna ciepła i piękna książka Magdaleny Kordel, którą przeczytałam. Już od premiery czekała na mojej półce na swoją kolej. Patrzyłam na nią tęsknie, bo bardzo polubiłam bohaterów "Serca z piernika" i nie mogłam się doczekać kontynuacji ich losów. I w końcu mam je za sobą i mam wielki niedosyt. Po prostu uwielbiam Klementynę - kobietę spontaniczną, wyrywną, ciepłą, a jednocześnie pełną obaw, lęków i myślącą przede wszystkim o innych, o sobie na końcu. Pomaganie ludziom jest wpisane w jej krew, nie trzeba jej do tego namawiać, ani zmuszać, ona działa szybciej niż myśli. Pomaga nawet, kiedy nikt nie wyciąga ręki po tę pomoc. Ale myślę, że to wszystko do niej wróci w postaci dobra, na które przecież każdy czeka. Cieszę się, że spotkała miłość, bo jak nikt na nią zasługuje i że otacza ją tak wiele kochających ludzi, którzy nie pozwolą jej skrzywdzić. Ciekawa jestem, jak dalej potoczą się jej losy, mam nadzieję, że w kolejnej części w końcu poczujemy zapachy dochodzące z jej kawiarenki... ;)

Bardzo wzruszyła mnie historia Starej Anny i Pogubionej Agaty. Autorka wie, jak budować emocje. Kiedy zamykałam książkę, łzy ciekły mi po twarzy. Cuda naprawdę się zdarzają...


Serdecznie polecam Wam tę piękną i wzruszającą książkę. Koniecznie sięgnijcie najpierw po pierwszy tom. Znajdziecie tutaj ciepło, miłość, wielką przyjaźń, ale i humor, uśmiech, oraz łzy wzruszenia. To kojąca serce historia z wieloma wskazówkami dla każdego... Polecam!

Wydawnictwo ZNAK

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Helena Hunting "Pucked"

Podejrzewam, że większość wielbicielek gorącej literatury ma już w swoich łapkach, albo w koszykach na stronach wydawnictw, pierwszy tom serii "Pucked" Heleny Hunting zatytułowany właśnie "Pucked" od Wydawnictwa Szósty Zmysł. To Wydawnictwo ma wśród swoich książek prawdziwe perełki i byłam bardzo ciekawa, czy to też jedna z nich. Myślę, że nie trudno będzie mi Was zachęcić do jednej z gorętszych książek tego lata, która bawi i jednocześnie rozgrzewa, ale czy jest idealna? Zapraszam! :)


Mając za brata przyrodniego słynnego gracza NFL, Violet Hall jest bardzo dobrze zaznajomiona z reputacją playboya, którą posiada wiele gwiazd hokeja. Jest na tyle mądra, aby omijać tych gorących, dobrze zbudowanych, posiadających niezrównaną wytrzymałość chłopaków. Tak jest do dnia, kiedy spotyka legendarnego kapitana drużyny- Alex’a Waters’a..
Violet nie jest zainteresowana jego przystojną, poobijaną twarzą, ani jego wspaniałym, twardym sześciopakiem na brzuchu. Ale kiedy Alex przypadkowo zmienia poprzednią opinię Violet dotyczącą niezbyt wysokiego intelektu zawodników hokejowych, staje się czymś więcej niż tylko gorącym ciałem z pasującą do niego twarzą.
Biorąc pod uwagę, że to może być kompletną pomyłką, Violet dowiaduje się, jak dobrze Alex radzi sobie ze swoim kijem hokejowym, który ma w spodniach. Ale to co zaczyna się jednonocną przygodą, szybko przekształca się w coś więcej. Po nocy pełnej orgazmów, Alex zaczyna wydzwaniać, pisać, mailować i wysyłać ekstrawaganckie, i dziwaczne prezenty, co sprawia, że trudno go ignorować, a jeszcze trudniej nie lubić.
Problem w tym, że media przedstawiają Alex’a jako playboya, a Violet nie chce być częścią tej gry.

źródło opisu: WYDAWNICTWO: Szósty Zmysł


Książka "Pucked" jest zabawna, gorąca ale i czasami odrobinę irytująca. Chyba jednak nie zawsze może być idealnie. Początkowo spodobał mi się śmieszny język i określenia, jakich używała Violet, opisując dolne części ciała na przykład, ale później wydawały się nieco irytujące, bo ileż można? To tak jakby fabuła zmieniła głównych bohaterów. No ale, nie można mieć wszystkiego. Ogólnie postać Violet okazała się nieco inna niż się spodziewałam. Myślałam, że jeśli ktoś nie zabiera się za playboya, to ma trochę oleju w głowie i szanuje się bardziej, jednak okazuje się, że drobne szczegóły powodują, że ona już "ma mokro" i jest "gotowa na wszystko". No i wyszło szydło z worka. Violet to jednak dziecinna i niedojrzała bohaterka. Trochę inaczej jest z Alexem. Zdecydowanie jest pokazany jako gorący, męski facet, ale w dodatku wytrwały i o łagodnym usposobieniu. Chłopak, który się rumieni i krępuje w związku ze sprawami łóżkowymi, chyba musi być uroczy. Jednak ich romans jest gorący i temu zaprzeczyć nie można ;)

Ogólnie książka nie jest zła, tylko trochę przerysowana. Odrobinę za dużo tu bobrów i tym podobnych określeń, które z czasem chyba przekształcają książkę w komedię. Ale poza tym, jest w niej mnóstwo gorącego seksu, a przecież w literaturze erotycznej właśnie o to chodzi. Nie jest to jakaś górnolotna historia, ale na jakiś gorący letni wieczór z pewnością wystarczy! Zakończenie było nieco przewidywalne, ale ciekawa jestem kolejnych części. Fajnie, że Wydawnictwo zostawiło oryginalne okładki, bo są bardzo przemawiające ;)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł :)

Karen Cleveland "Muszę to wiedzieć" PRZEDPREMIEROWO!

Tym razem mam dla Was coś, co spodoba się miłośnikom powieści szpiegowskich i thrillerów. Już 6 czerwca 2018 roku swoją premierę będzie miała książka Karen Cleveland "Muszę to wiedzieć" od Wydawnictwa WAB. To książka, która porywa i wciąga bez reszty. Vivian - główna bohaterka powieści obiecała bronić swojego kraju przed wrogami. Ale stanęła przed trudnym wyborem. Rozdarta między lojalnością a zdradą, miłością a podejrzliwością, zastanawia się, komu może zaufać? Zapraszam!



Vivian Moore to kochająca matka czwórki dzieci, szczęśliwa żona idealnego ojca i męża Matta. Jest analityczką CIA w pionie zajmującym się kontrwywiadem, a konkretnie działalnością rosyjskich szpiegów na terenie USA. Vivian rozpracowuje temat uśpionych agentów Rosji, udaje jej się dotrzeć do zawartości komputera Yuriya Yakowa, podejrzanego o bycie centrum komórki. Historia nabiera rozpędu, kiedy ku własnemu przerażeniu Vivian w folderze ze zdjęciami pięciu "uśpionych" znajduje się portret swojego męża Matta…. Zatem to, co tam znajduje zagraża wszystkiemu, co dla niej ważne - jej rodzinie, jej pracy i jej samej... Jak postąpi? Będzie bronić swojej rodziny, czy będzie lojalna wobec pracy, którą wykonuje i współpracowników? 

Vivian jest stuprocentową kobietą biznesu. Przysięgała bronić swoje kraju, zatem podjęcie decyzji nie będzie dla niej łatwe. Wie, że każda kolejna godzina spędzona w pracy oddala ją od dzieci, ale także od męża, który jest agentem... Narracja pierwszoosobowa przybliża nas do kobiety, poznajemy jej tok myślenia, jej uczucia i emocje. Jej wewnętrzna walka jest głównym tematem książki.


Książka jest zaskakująca. Jednak bardziej wciąga w dalszej części fabuły. Rozterki Vivian będą bliskie każdej matce, która rozumie czym są trudne wybory, rozterki uczuciowe i związki wystawione na próbę. Polecam Wam, myślę, że dosłownie na dwa wieczory, bo tak jak zapowiada tytuł, Wy też będziecie musieli wiedzieć, jak skończy się ta historia.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu WAB :)


Barbara Sęk "Nowakowie. Kruchy fundament" PRZEDPREMIEROWO!

Współczesne czasy pokazują, jak łatwo jest zrezygnować z małżeństwa, jak często nie chce się już nikomu o nie walczyć. Tak łatwo jest rozwieść się i żyć dalej. Nie generalizuję, wiem, że są rodziny, które przeżywają traumę z powodu spraw okołorozwodowych. Nie dziwi mnie zatem, że temat ten stał się tematem literackim. Sięgnęła po niego Barbara Sęk w książce "Nowakowie. Kruchy fundament". Pokazuje, jak łatwo poddać w wątpliwość idealne związki czy rodziny. Czasem odkrycie jednej tajemnicy pociąga za sobą całą falę następstw, które burzą pozorny ład.. Zapraszam!




Gdyby ktoś popatrzył z boku na małżeństwo Małgorzaty i Krzysztofa, mógłby pomyśleć, że ich rodzina to ideał. On – wzięty adwokat prowadzący rodzinną kancelarię, czuły i opiekuńczy, spełniający się jako ojciec. Ona – piękna, błyskotliwa, oddana całkowicie roli żony, matki i gospodyni. Do tego duży dom na obrzeżach Krakowa i czwórka udanych dzieci. Kto mógłby pomyśleć, że cała ta sytuacja nie jest wynikiem wielkiej miłości i gorącego uczucia, ale efektem wspólnej nocy dwojga nieznajomych po obficie zakrapianej imprezie. A zdawać by się mogło, że ich spokojne, dostatnie życie jest nagrodą za odpowiedzialność. I pewnie wszystko byłoby nadal tak sielankowo spokojnie, gdyby nie pojawienie się w kancelarii Moniki. Wzajemna fascynacja Nowaka i jego pracowniczki zamienia się w gorące uczucie. Tym razem decyzja o tym, czy ważniejsza jest miłość, czy rodzina, przerasta Krzysztofa. Odtąd ma dwa domy i dwie kobiety, a żadnej nie potrafi zostawić. Kiedy Małgorzata dociera do prawdy, postanawia rozpocząć swoją grę...

Książka Barbary Sęk, pokazuje, jak może rozpaść się każda rodzina. Maluje nam obraz idealnej rodziny,która z każdym dniem się rozpada poprzez skrywane tajemnice, brak szczerości. To brak prawdziwej miłości, bliskości prowadzi do tego, że ludzie się od siebie oddalają i bardziej lub mniej świadomie się ranią, niszcząc przy tym budowane od lat fundamenty. A przecież w tym wszystkim są jeszcze dzieci, czy dorosłe, czy mniejsze, równie mocno przeżywają ten rodzinny dramat.

Powieść jest bardzo wciągająca, zaskakuje wielostronną narracją, ciekawą fabułą. Nie jest sztampowa, ani przewidywalna. A to, co zaskakuje najbardziej, to przede wszystkim genialne wykreowanie bohaterów. Tutaj nikt nie jest bez winy, każdy ma coś na sumieniu, wszyscy wszystkich oskarżają, stawiając na argumenty skrywane przez winnych głęboko w ich świadomości. Żona, która zdobywa męża ciążową wpadką i utrzymuje go przy sobie zachodząc w kolejne ciąże przez lata trwania małżeństwa, mąż-kochanek od lat wiodący podwójne życie, przykładny ojciec, ale mniej przykładny mąż, ponieważ jest zakochany w kochance, a jedynie przywiązany do żony. Monika - kochanka Krzysztofa, która godzi się na układ bez przyszłości, w końcu również decydująca się na dziecko i bycie samotną matką. A w tym wszystkim trójka prawie dorosłych dzieci, z których każde stara się, z różnym skutkiem odnaleźć w sytuacji, kiedy ukrywana prawda po latach wychodzi na jaw. Wydawałoby się, że są dorośli i dojrzali, że życie rodzinne nie ma dla nich aż takiego znaczenia. Tymczasem rozpad rodziny wyzwala uczucia i instynkty, których do tej pory nie byli świadomi. Oprócz starszych dzieci mamy tutaj także przedszkolaka i noworodka, których rola w tym dramacie wydaje się być również kluczowa. A do tego teściowie, którzy od samego początku nie akceptują żony ukochanego jedynaka...


Powieść Barbary Sęk to wnikliwe studium rozpadu rodziny, opisującym różne osobowości, motywacje i działania. Wciąga bez reszty, czasem bulwersuje, czasem wzrusza. To naprawdę świetna powieść obyczajowa. Nieco inna, niż te, które czytałam do tej pory. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu WAB :)


Premiera już 6 czerwca 2018 roku!

wtorek, 22 maja 2018

Krystyna Mirek "Pojedynek uczuć"

Czasem sobie myślę: teraz przeczytam coś Krysi Mirek, bo to gwarant wielu emocji i ciekawej fabuły. I choć wiem, że każda z jej książek będzie dobra, to tym razem byłam bardzo zaskoczona... "Pojedynek uczuć" to książka po prostu genialna! Wielowarstwowa, wyciskająca łzy, wzruszająca. Naprawdę piękna! Wciągnęła mnie tak bardzo, że pochłonęłam ją w mig! Chcecie więcej szczegółów? Zapraszam dalej!


Trzydziestoletnia Maja mieszka ze swoim synkiem Krzysiem w apartamencie kupionym za namową ojca dziecka, prezesa dobrze prosperującej firmy. Spłaca kredyt, ale przecież ma na kogo liczyć. W dodatku ma stałą pracę, która choć stresująca, to sprawia, że się w niej spełnia. Od lat tworzą z Adamem trwały związek, któremu nic nie zdarza się zagrażać. Czy można chcieć czegoś więcej? 

Maja myśli o sobie, że jest szczęściarą, ale to zdanie zmienia w dniu,kiedy wszystko zaczyna się "walić"... Nagle Adam odchodzi, zupełnie niewzruszony na myśl o tym, że zostawia małego synka ze łzami w oczach i milionem niewypowiedzianych pytań. Maja zostaje sama, z Krzysiem, kredytem i szefem, który wymaga więcej i więcej. Nie ma no kogo liczyć, na opiekunkę po prostu jej nie stać. Staje przed trudnymi wyborami, decyzjami, które przyprawiają każdego o gęsią skórkę, a mnie jako matkę, dosłownie porażają. Jej historia sprawiała, że wielokrotnie miałam łzy współczucia w oczach, nie chciałabym być na miejscu Mai... W porę o całej sytuacji dowiaduje się jej mama, która pędzi na pomoc, choć to zupełnie nie w smak siostrze dziewczyny, bo przecież ona ma troje dzieci, a nie jedno. A do tego wszystkiego, kiedy Maja myśli, że wychodzi na prostą - dostaje wypowiedzenie z pracy od nowego szefa, na wieść o czym jej mama trafia do szpitala... Ile nieszczęść może udźwignąć ta kobieta?



"Pojedynek uczuć" to powieść wielowymiarowa. Dotyka różnych tematów, problemów, pokazuje, jak bardzo można być w dołku, ale też jak można zebrać w sobie siły, by wszystko podnieść i ruszyć do przodu. Historia Mai to historia wielu samotnych matek, które chcą wszystkiego, co najlepsze dla swojego dziecka, a do tego pragną zadbać o rodzinę, przy okazji pomijając swoje uczucia. Historia siostry Mai - Ady, pokazuje zapracowaną matkę, której ciężko ogarnąć jest sytuację domową, rodzinną, a do tego, musi walczyć z uczuciami, które pojawiają się, choć nie mają prawa bytu. Historia mamy Mai,pokazuje matkę, która poświęca się dla swoich córek tak bardzo, że przypłaca to zdrowiem. Historia mamy Szymona - Maryli, która nieco przewrażliwiona, trochę sama zmusiła męża do tego, by odszedł i ich małżeństwo rozpadło się z powodu zdrad i braku zaufania. Wszystkie z tych kobiet to matki, ale każda o innej historii, innych problemach, innych wzruszeniach, innych szczęściach. Dla każdej z nich jednak najważniejsze były dzieci.

Również sylwetki mężczyzn w powieści są bardzo ciekawie wykreowane. Leon - szef Majki, to postać tak wielobarwna, która pod maską hardości i profesjonalizmy, skrywa zranione serce i któremu duma nie pozwala walczyć o prawdziwe szczęście. Kiedy decyduje, że chce wszystko naprawić, jest już za późno. Szymon - jego syn, to mężczyzna, który mimo, że był dorosły, bardzo przeżył odejście ojca. Komentarze i wieczne użalanie matki, ukształtowały w nim obraz kobiety, której nie można zatrzymać na dłużej, bo wszystkie są złe i chcą tylko jednego. Dopiero, kiedy poznaje Maję, zmienia zdanie zupełnie... Witek - jego brat, wrażliwy muzyk, który nie radzi sobie z prawem, choć w drobnych sprawach, to Szymon ciągle musi go ratować. Swoje emocje najlepiej wyraża właśnie muzyką. Adam - człowiek, który ma to, czego zapragnie, zupełnie nie licząc się z tym, kto i jaką poniesie za to cenę. No i Krzyś, dla którego rozpływa się chyba każde matczyne serce. 



"Pojedynek uczuć", to książka napisana przez Krystynę jak zawsze lekkim piórem, lekkim językiem, choć porusza naprawdę ważne tematy. Humor, życiowa mądrość i akcja osadzona w realiach pracy w polskich firmach, które stawiają wiele kobiet przed trudnymi osobistymi wyborami. Czas z tą powieścią mija naprawdę szybko, a bohaterów szybko można polubić, choć nieco trudniej momentami zrozumieć. Kiedy wejdziecie w ten świat, trudno będzie z niego wyjść..

Bardzo polecam Wam tę cudowną książkę! 

Wydawnictwo FILIA

piątek, 18 maja 2018

Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński "Biuro M"

Kolejny raz Autorzy sprezentowali nam romantyczna komedię w duecie! Niespodzianka od Magdaleny i Witkiewicz i Alka Rogozińskiego nosi tytuł "Biuro M" i chyba nie trudno się domyślić, że akcja dzieje się w biurze matrymonialnym. Tutaj nic nie jest oczywiste, a wręcz przeciwnie, jest zaskakująco i zabawnie. Ale w przypadku tych Autorów nie mogło być inaczej! :) Zapraszam!


Ona - Barbara, kiedyś całkiem ładna dziewczyna, teraz chowająca się za warstwami swetrów z wiecznie naburmuszoną miną. Porzucona przez trzech Michałów, o zgrozo, dla jednej i tej samej kobiety - wiecznie prześladującej ją Elwiry. Nic więc dziwnego, że w końcu przestaje wierzyć w miłość. Jedyne uczucia jakie żywi przeznaczone są dla Puszysława - kota, innych osobników płci męskiej do siebie nie dopuszcza. Co ona robi w biurze matrymonialnym?
On - Jacek, życiowy nieudacznik, którego żadna praca nie trzyma się na dłużej, czego się nie tknie, zamienia to w katastrofę. Jest jednak atrakcyjny, więc zawsze znajdzie pocieszenie w kobiecych ramionach. On też nie ma pojęcia jakim cudem, ktoś zaproponował mu pracę właśnie w Minerwie...

I choć ani Jacek, ani Barbara nie mają pojęcia o pracy w biurze matrymonialnym, o dziwo całkiem nieźle odnajdują się w nowym miejscu, radząc sobie nawet z humorami demonicznej szefowej, przy wsparciu wróżki i zielarza. Nowe zajęcie dostarcza im więcej emocji, niż mogli się początkowo spodziewać. Kojarzenie par to trudne zadanie, no i można powątpiewać, czy miłość jest zawsze romantyczna, ale czasem przeżywają historie jak z filmów grozy. Podoba im się to zajęcie!
Ale czy zawodowe łączenie ludzi w pary wystarczy, aby przywrócić Basi wiarę w mężczyzn i miłość? I jak długo Jacek jest w stanie utrzymać się w jednej pracy, nie powodując przy tym katastrofy?


"Biuro M" to druga książka napisana przez Magdę Witkiewicz i Alka Rogozińskiego w duecie. Pierwszą było "Pudełko z marzeniami", którego akcja także rozgrywa się w Miasteczku. Po raz kolejny pojawiają się tutaj dobrze znane postaci - pani Wiesia i jej słynne nalewki, Kalinka, której nie przegada żaden dorosły oraz znajomy św. Ekspedyt, który już nie jeden raz porządnie namieszał.
Uwielbiam zarówno książki Magdy, jak i Alka, więc w ciemno sięgnęłam po książkę, która rozczarowała mnie tylko w jednym punkcie... była stanowczo zbyt krótka! Zdecydowanie jestem zdania, że ta para ma nam jeszcze wiele do zaoferowania.

"Biuro M" to przede wszystkim bardzo zabawna, momentami rozśmieszająca do łez historia bohaterów, którzy choć przerysowani, to jednak autentyczni w swych wadach i zaletach, tacy, których nie sposób nie polubić. Fabuła pełna humoru, groteski, świetnych dialogów i akcji, która wartko się toczy, oczywiście zakończona jest happy endem. Książka napisana jest lekkim piórem, dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko, no i zdecydowanie za szybko się kończy. 
A co najciekawsze, wydawać by się mogło, że od początku zna się zakończenie historii, że wszystko prowadzi w jednym kierunku, a tu guzik! Autorzy zafundowali nam odrobinę nieprzewidywalności, której po nich z kolei można było się spodziewać ;)


Z całego serca polecam Wam tę zabawną historię pewnego biura matrymonialnego w Miasteczku. Przekonacie się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, a w jednym miejscu spotkać można wróżkę, wesołe wdówki, oszustów i anioły. To książka na jeden, co najwyżej dwa wieczory, ale gwarantuję, że spędzone w doborowym towarzystwie :) Magdo i Alku, chcę więcej!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu FILIA :)


poniedziałek, 14 maja 2018

Gabriela Gargaś "Minione chwile"

Miłość na całe życie to coś o czym marzy na pewno każda kobieta. Taka odwzajemniona, spełniona, prawdziwa. Bo kiedy kobieta jest zdradzana, czuje się niepełna i wściekła.. Różne ujście ma ta wściekłość. Najważniejsze jednak, by nie cierpiały dzieci. Tylko, co wtedy, kiedy mężczyzna kocha dwie kobiety i nie umie wybrać, z którą chce żyć? Czy ważniejsze wtedy są dzieci, czy miłość? 
Mam dla Was kolejną powieść od Gabrieli Gargaś. Znowu Autorka czaruje, sprawiając, że życiowe prawdy nabierają magii i głębokiego sensu. Znowu najważniejsza jest miłość, ale nie dla wszystkich szczęśliwa i spełniona.Zapraszam!

Źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4818555/minione-chwile


Anna pozostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Szkocji, by uleczyć złamane serce. Życie na emigracji nie jest jednak najłatwiejsze. Poznaje wielu ciekawych ludzi, ale wciąż ucieka przed nowym uczuciem. Tak bardzo zranił ją Marcin...Odrzucając zakochanego w niej przyjaciela, znajduje pracę w posiadłości Lady Abigail, mając nadzieję, że to koniec jej problemów. Jednak w murach starego dworu w West Lothian odżywa przeszłość, a przyczajone demony wychodzą z ukrycia. Historia starszej pani wstrząsa młodą dziewczyną. Lady Abigail kochała kiedyś ze wzajemnością młodego, polskiego oficera, Waldemara Leśniewieckiego. Jednak wszystko sprzysięgło się przeciw tej miłości. W młodym oficerze zrodziły się bunt i niezgoda na niesprawiedliwość. Przegrany – zwycięzca opuścił Szkocję i wrócił do ojczyzny. Jednak jego losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż by sobie tego życzył. Uciekając przed podejrzeniami o szpiegostwo powrócił do Szkocji, by na nowo złączyć swój los z Abigail, choć w Polsce jego serce zabiło mocniej do innej kobiety. Nieco przymuszony wrócił, by wziąć odpowiedzialność za dziecko, jednak, czy to Abigail była mu przeznaczona?

Dwie kobiety, jeden mężczyzna i wielka miłość we wszystkich jej odcieniach – od namiętności do śmiertelnej nienawiści i kary za zdradę. Burzliwe losy rodziny McGregorów wychodzą na światło dzienne w opowieści starej Abigail po to, by żyć na nowo..

"Minione chwile" to kolejna książka Gabrieli Gargaś, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie przepadam za książkami z historią, z cofaniem się w czasie. jednak historia opowiadana przez Abigail wciągnęła mnie zupełnie. Pokazuje los miłości, która chyba nigdy nie miała prawa być szczęśliwa... gdyby nie tajemnice, zatajanie prawdy, być może nie byłoby ślubu, który sprawił, że Waldek nie umiał podzielić swojego serca na dwie części. Choć całym sobą kochał syna, to jego serce zostało w Polsce przy Marysi... w Abigail widział już tylko matkę swojego dziecka, a nie kobietę, którą kiedyś kochał do utraty tchu...



Ile odcieni ma miłość, nie wie naprawdę nikt. Również i ta historia pokazuje jak wiele ma kolorów. Anna słuchając opowieści starszej pani przekonuje się, że czasem nie można walczyć na siłę, bo to i tak nie ma sensu...Dzięki tej opowieści sama zaczyna układać swoje życie i rozumieć, jak powinna postępować. 

Wiele wątków jest ciekawie rozwiniętych. Życie młodych Polaków na emigracji, ich starania o pracę i godziwe warunki życia współcześnie, ale też to, jak byli oni traktowani po II wojnie światowej, kiedy w Polsce byli uznawani za zdrajców, a w Anglii, mimo że walczyli po ich stronie, nie szanowano ich i dawano pracę poniżej kwalifikacji. Sam ojciec Abigail daje najlepszy popis tego, za kogo uważna oficera polskiego i jak niewiele stanowiły jego zasługi dla kraju. Polak to Polak.

"Minione chwile" to piękna i wzruszająca książka, która umili Wam czas, zabierając w odległe angielskie czasy i piękne krajobrazy szkockich wysp, po których podróżuje Anna. Dajcie się porwać tej historii, nie pożałujecie ;)

Wydawnictwo FILIA